Szłam na spotkanie z dyrektorem nowej szkoły, widać, że byłam poddenerwowana. Wędrowałam niepewnym krokiem przez korytarz, rozglądając się na wszystkie strony. Przyglądałam się napisom na drzwiach w poszukiwaniu pokoju dyrektorów. Zajęło mi to trochę czasu, było tam mnóstwo pokoi, czułam się jak w jakimś filmie akcji. "Jak ja się tu odnajdę" pomyślałam i wreszcie znalazłam drzwi, których szukałam. Chciałam zapukać i wejść, ale byłam już wystarczająco zdenerwowana, stres dał się we znaki. Czułam, jak pot spływa po moim czole. "Kurwa, nie teraz." Szybko zmieniłam kierunek i skierowała się do drzwi z napisem "Toaleta". Odkręciłam zimną wodę i umyłam twarz. Wzięła głęboki wdech. "Już uspokój się, przecież to tylko rozmowa z dyrektorem nowej szkoły.." tłumaczyłam sobie.
Postanowiła wyjść i skierować się z powrotem do gabinetu. Zapukałam wreszcie, drzwi otworzyła mi wysoka, bardzo ładna kobieta.
Usiadłam na fotelu przed biurkiem i czekałam, aż kobieta coś powie. Stała przed oknem i spoglądała na dziedziniec. Cicho chrząknęłam na co ta odwróciła się w moim kierunku.
-Rosemarie Hathaway jak mniemam?
-Tak. Miło mi.
Twarz kobiety miała kamienny wyraz. Wyjęła teczkę i cicho szeptała coś pod nosem. Nagle głośno wykrzyknęła.
- Będziesz mieszkała w niewielkim akademiku, jest to drewniany, uroczy dom zaraz za stadionem, pod parkiem. Z łatwością tam trafisz- z teczki wyjęła kartkę- Oto twój plan lekcji. Witaj w Akademii Yale
Wstała i wysunęła w moim kierunku dłoń. Uścisnęłam ją. Kobieta spojrzała na mnie podejrzliwie i rzuciła.
-Możesz już iść, niedługo zakończą się zajęcia.
Szlak. Bez nerwów. Przygryzłam wargę i wykonałam odwrót na pięcie. Nie lubiłam znajdować się w miejscu, gdzie jest wiele osób, których nie znam. Czuję się wtedy, jak piąte koło u wozu, nie potrafię się tam odnaleźć. Wymamrotałam ciche
-Do zobaczenia. - i wyszłam.
Szybko biegłam ku wyjściu, bo lekcje miały się zaraz zakończyć. Ta szkoła, to jeden wielki labirynt. te same drzwi mijałam pięć, może siedem razy. Tak! Są! Zapamiętaj Rose! Przy stołówce w lewo schodziłam w prawo. Wyszłam na powietrze. Przed drzwiami stała ławka. Siedziały na niej dwie dziewczyny elegancko ubrane, patrzyły na mnie z obrzydzeniem i pogarda w oczach. Szłam w kierunku stadionu. Serdecznie dziękuję temu, kto wymyślił drogowskazy. Jeszcze tylko dwa razy w lewo i stoję u wrót największego domu, jaki kiedykolwiek widziałam. potężne drzwi wykonane z metalu, przyozdobione są kołatką, wyglądają jak lwi pysk. Mało to oryginalne, ale robi wrażenie. Ganek na którym stałam był bardzo długi i szeroki. Znajdowały się tam ławki i hamak. Było tutaj trochę, jak w średniowiecznym zamku.
Zapukałam do drzwi. Otworzyła je niska kobieta. Wyglądała zwyczajnie, jak człowiek, ale w jej zachowaniu było coś dziwnego. Nie zachowywała się, jak zwykła kobieta, raczej jak dzikuska. Weszłam do środka i oczarowało mnie. Podłoga wyłożona mozaiką, przedstawiającą scenę walki. Kobieta uprzedziła moje pytanie.
-To scena walki założyciela tej szkoły z ostatnim wojownikiem wojsk Saronesa, czyli ostatniego władcy królestwa Hiszpanii.
Oderwałam się od podłogi i spojrzałam na sufit. Sklepienie było wykonane z drewna, a na nim wisiały kryształowe żyrandole. Na lewo znajdowały się schody prowadzące na piętro wykończone delikatną poręczą, zdobioną roślinnymi ornamentami. Z zamyślenia wyrwał mnie głos kobiety.
-Twój pokój jest na piętrze. Drugi na lewo.
Zgodnie ze wskazówkami szłam szukając odpowiedniego pomieszczenia. Nagle ktoś z impetem otworzył drwi. Straciłam równowagę. Z za drzwi wybiegł wysoki chłopak. Wyglądał, jakby właśnie wyszedł z tunelu aerodynamicznego. Podał mi dłoń i kiedy już prawie byłam w pozycji stojącej jego oczy dziwnie zaświeciły się. Puścił moja dłoń, a jego usta powiedziały głosem, który pochodził jakby nie z tego świata:
-Jesteś tu nowa?- powiedział seksownie zachrypniętym głosem, za który oddałabym wszystko.- Rose tak?
Co? Widzi mnie po raz pierwszy, a zna moje imię?
Zaczęłam się bać.
-Skąd znasz moje imię?
****
Jak myślicie, skąd on zna imię Rose?
Pierwszy rozdział za nami :)
Jak Wam się podoba rozdział? Komentujcie troszke :)
Do następnego :)
więc tak...
OdpowiedzUsuńnie moge doczekać sie następnego rozdziału ! chce wiedzieć co dalej i jak rozwinie się akcja i kiedy prawda wyjdzie na jaw o boże chyba troche fangirlinguje xd ogólnie zajebisty pomysł
ten ff sie wyróżnia wreszcie coś nowego :) wspaniały początek pomijając kilka błędów ale to akurat nie przeszkadza w czytaniu. mam nadzieje że nie przestaniesz pisać bardzo dobrze ci idzie :) masz talent dziewczyno
powodzenia ! xx
P.S. czekam na next ;D
@hazzmysmile
Błędy mogą się zdarzyć, nie chciało mi się tego sprawdzać, a chciałam dodać jak najszybciej rozdział. Poprawię się w następnym :)
Usuń