*WAŻNE*
Rozdział 2 został edytowany, poprawiłam kilka szczegółów. Zanim zaczniesz czytać ten, wróć do poprzedniego :)
Dziękuję, miłego czytania :)
***
-Wyglądasz seksi w tym ręczniku-
-Wyglądasz seksi w tym ręczniku-
słysząc te słowa zadrżałam i wiedziałam, że ten dupek stał za mną. Szybko złapałam ubrania i łapiąc za klamkę zdążyłam powiedzieć
- Idiota...-
po czym zatrzasnęłam drzwi z wielkim hukiem, mając pewność, że tamten drań już się tu nie dostanie.
Pomijając ten fakt i udając, że nic się nie stało przebrałam się w przygotowane wcześniej ubrania . Wracając ponownie na imprezę, przez całą drogę ani ja, ani Justin nie odzywaliśmy się do siebie i szliśmy w kompletnej ciszy. Wreszcie dotarliśmy do reszty uczniów. Było nawet ciekawie, gdyby nie fakt, że większośc osób obecnych tutaj była już pijana. Alkohol lał się strumieniami i towarzystwo było coraz bardziej wesołe, zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Nie zdziwię się, jeśli jutro będą wieści o topielcach w basenie. Stałam tam na środku całego tego zamieszania i obserwowałam otoczenie. Nagle zauważyłam, ze chwiejnynm krokiem wędrował w moim kierunku jakiś chłopak
-Cześć Piękna-
uśmiechnął się zalotnie, co mnie trochę obrzydziło. Pijany facet uśmiechajacy sie.. to nie jest dobre połączenie. Moją uwagę przykuł Justin, a szczególnie jego twarz, na której wymalowana była złość. Podszedł do pijanego mężczyzny i zaczął mówić
-widzisz oto tu ta piękna dziewczyna nie życzy sobie abyś z nią rozmawiał.-
powiedział pełen złości co mnie lekko zdziwiło.
Czy Justin Bieber ma swoją dobrą stronę?
Słowa wypowiedziane przez Justina dużo nie dały, natarczywy mężczyzna wciąż starał sie mnie poderwać.. to było obleśne, myślałam, że zaraz zwymiotuję.
-Nie widzisz, że ona nie chce z tobą rozmawiać? spierdalaj stąd kolego jeśli nie chcesz wrócić do domu w kawałkach.-
Justin wykrzyknął pełen złości, a na jego szyi można było zauważyć wystające żyły Natarczywy pijany podrywacz odszedł, co mnie zadowoliło. Ale wciąż dziwiło mnie zachowanie Justina..a on wyciągnął mnie z zamyślenia i zaproponował spacer -kolejną rzecz, której się po nim nie spodziewałam
-chciałabyś może.. um.. przejść się po okolicy?-
zapytał drapiąc się niezręcznie po karku.
Chętnie zgodziłam się na jego propozycje Szliśmy chodnikiem przez jakiś park. Bylo tu naprawde uroczo.wokolo nas bylo pelno drzew rozciagajacych sie wzdloz drogi. Miedzy konarami drzew przebłyskiwało światło księżyca i gdzieniegdzie umieszczone były latarnie.
-Jak tu pięknie -
odezwałam się przerywając niezręczną ciszę. Na co chłopak tylko się uśmiechnął
-Chodź,pokarze ci pewne.miejsce -
złapał mnie za rękę i wędrowaliśmy dalej. Po niewielkim kawałku przebytej drogi znaleźliśmy się w miejscu w którym dookoła nas były piękne rozłożyste drzewa o tej porze roku kwitnące. Na żółto napawałam się ich widokiem i zapachem
-wow tu jest niesamowicie -
uśmiechnęłam się uroczo ciągle zastanawiając się nad dziwnym zachowaniem Justina. Justin złapał mnie za dłonie przybliżając swoja.twarz do mojej po czym złączył nasze usta w pocałunku. Niespodziewanie z nieba zaczęły spadać krople deszczu Zaczynało padać coraz bardziej, a ja przypomniałam sobie o Joshu. Cholera co ja robie. Oderwałam się od chłopaka. Wyszeptałam ciche "przepraszam" i odeszłam.w stronę fontanny Szlam szybkim krokiem w stronę centrum tego parku,
-Rose zaczekaj-
wykrzyknął chłopak Odwróciłam się i zobaczyłam ze biegnie za mną
*Justin pov *
Pocałowałem ja a ona uciekła. Nie będę ukrywał podobało mi się to cholernie- te jej słodkie usta. ale nie rozumiałem dlaczego uciekła. Pobiegłem za nią krzycząc
-Rose zaczekaj
Odwróciła się,popatrzyła na mnie swoimi pięknymi oczami i znów się odwróciła W swoja stronę
-Rose co się stało?
Usiadłem obok dziewczyny łapiąc ja za.jej dłoń. Masowałem delikatnie jej rękę a ona się uśmiechnęła
"Jesteś taka piękna.kiedy się uśmiechasz "
W mojej głowie pojawiło się multum myśli kiedy po moich słowach które rzekomo pomyślałem ona się na mnie dziwnie spojrzała i odpowiedziała cicho "dziękuję" Teraz już wiedziałem ze wypowiedziałem.to na głos. Uslyszałem kroki za nami odwróciłem swoje spojrzenie w tamtym kierunku i ujrzałem jej współlokatorki Kendall i Cailin, które szły w naszą stronę.
-Rose, idziemy..
powiedziała Kendall stanowczo, a Caillin ciągnęła ją za rękę. Rose zdążyła spojrzeć w moją stronę spojrzeniem, które mówiło przepraszam. Zachowanie caillin i kendall było dziwne. Ale teraz się tym nie przejmowałem. W mojej głowie krążyło setki myśli. Dzięki Rose całkowicie się zmieniam.. to co ona ze mną robi.., ja przy niej jestem zupełnie innym człowiekiem.. gdybym był sobą pieprzyłbym ją, a potem zapomniał, ale przy niej nie jestem sobą.. przez nią mogę stać się kimś innym mogę nie być już tym justinem bieberem, którego każdy zna. Nie wiem czy tego chcę...
***
Mamy kolejny rozdział. Wiem, że długo czekaliście na niego, ale wakacje są i większość czasu spędziłam poza domem.
Teraz postaram się dodawać wraz z Agatą rozdziały częściej :)
Dziekuje za przeczytanie :)
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
TO MOTYWUJE !! :)
TO MOTYWUJE !! :)