czwartek, 19 czerwca 2014

Rozdział Drugi.

Zgodnie ze wskazówkami szłam szukając odpowiedniego pomieszczenia. Nagle ktoś z impetem otworzył drwi. Straciłam równowagę. Z za drzwi wybiegł wysoki chłopak. Wyglądał, jakby właśnie wyszedł z tunelu aerodynamicznego. Podał mi dłoń i kiedy już prawie byłam w pozycji stojącej jego oczy dziwnie zaświeciły się. Puścił moja dłoń, a jego usta powiedziały głosem, który pochodził jakby nie z tego świata:
-Jesteś tu nowa?- powiedział seksownie zachrypniętym głosem, za który oddałabym wszystko.- Rose tak?
Co? Widzi mnie po raz pierwszy, a zna moje imię?
Zaczęłam się bać.
-Skąd znasz moje imię?
-Masz je na naszyjniku-powiedział i odszedł miał rację mam wisiorek z imieniem.
Zrobiłam z siebie idiotkę. Przecież nie da się pamiętać o tylu rzeczach na raz.
Weszłam do pokoju i prawi zwaliło mnie z nóg. Turkusowe ściany, ciemna podłoga, stare meble. To właśnie mój styl. I do tego skórzana kanapa. Mogę się tu zestarzeć. Podeszłam do drzwi i ujrzałam malutki pokoik i 3 łóżka małe jak dla Calineczki. A było tak pięknie. Za kolejnymi drzwiami kryła się jeszcze mniejsza łazienka. Wszystko szare i nijakie. Niesamowity początek. Ale w sumie to podoba mi się. zawsze mogłam trafić do zapleśniałej piwnicy bez prądu i wody.
Wyszłam z łazienki i zobaczyłam dwie dziewczyny. Świetnie. To te dwie urocze panienki które wyśmiały mnie przed szkołą,
-Cześć jestem Rose-odpowiedziałam nieśmiało wysuwając rękę w stronę jednej z dziewczyn
-Hej ja jestem Kendall -pokazała na siebie a to Cailin -wskazała na druga bardzo miło mi was poznać - uśmiechnęła się lekko sztucznym uśmiechem. Odpowiedziałam jej tym samym. Postanowiły pokazać mi cały dom. Jednak się tu nie zgubię. Nie jest tak jak sobie wyobrażałam. Labirynty, 8 pięter, 0 wind. 
Poszłyśmy w kierunku, jak mi się wydaje, kuchni. Była większa niż bywają przeciętne kuchnie. Ten dom jest cały nieprzeciętny. Otworzyłam usta ze zdziwienia, a następnie zrobiłam się czerwona słysząc za sobą szyderczy głos "Zamknij buzię bo połkniesz muchę". 
Dziewczyny z obrzydzenie patrzyły na drzwi.Obróciłam się i zobaczyłam stojącego w nich chłopaka. Na prawdę przystojny. Ubrany w luźny, biały t-shirt, czarne spodnie opuszczone bardzo nisko, na nogach miał supry, a jego włosy były ułożone w ten niepowtarzalny sposób. Jednym słowem perfekcyjny. Uśmiechał się szyderczo, przez co poczułam się onieśmielona . 
-No proszę, proszę... Znowu się spotykamy- powiedział uśmiechając się.
Obróciłam się, ale dziewczyn już nie było.Zostałam z nim sam na sam. Postanowiłam, że przerwę panującą ciszę i powiem coś. 
-Znasz moje imię, więc może teraz ty przestaniesz być anonimowy? Jak masz na imię?- popatrzył na mnie urażonym wzrokiem 
-Naprawdę nie wiesz jak się nazywam?- powiedział zaszokowany.
-Nie? Skąd niby mam to wiedzieć? 
-Justin, Justin Bieber - odpowiedział z dumą . 
-Tak więc miło mi cię poznać Justin - powiedziałam delikatnie unoszący kąciki ust.
 -Mi też bardzo miło cię poznać- odpowiedział posyłając najbardziej uroczy uśmiech jaki człowiek kiedykolwiek ujrzał
- Niestety muszę iść. Walizki same się nie rozpakują. 
-Więc do zobaczenia. Mam nadzieję że się jeszcze zobaczmy - powiedział i zaśmiał się. 
Idąc po schodach usłyszałam rozmawiające w pokoju dziewczyny. Mówiły, że będę się do czegoś nadawać.O co im chodzi? Gdy otworzyłam drzwi Cailin i Kendall popatrzy w moim kierunku z ogromnym strachem. 
-Coś się stało?
Dziewczyny patrzyły na siebie jak gdyby jedna chciała zmusić drugą spojrzeniem do wytłumaczenia mi sytuacji.
- Nic takiego- uśmiechnęła się sztucznie- Wytłumaczę ci to później,a teraz chodźmy.
Złapała mnie za rękę. Wybiegłyśmy z pokoju.
Bardzo szybko opuściłyśmy budynek i kierowałyśmy się w stronę.. akademika, bynajmniej tak mi się wydaje.
W połowie drogi Cailin wyjęła z kieszeni czarna chustkę.
Spojrzałam na nią pytającym wzrokiem.
Dziewczyna uśmiechnęła się dziko.
-Po prostu załóż to, dowiesz się wszystkiego później
Uśmiechnęła się.
obróciła moje ciało kilka razy dookoła własnej osi. Kompletnie straciłam orientację i poddałam się ich wskazówkom. Im wędrowałyśmy dłużej, słychać było coraz głośniejszą muzykę.
-Kochana, jesteśmy na miejscu
Pisnęła Kendall, zdejmując czarną chustkę z moich oczu. W pierwszej chwili moje oczy doznały szoku i ciężko mi było zauważyć cokolwiek.
Rozejrzałam się dookoła i zauważyłam duża ilość osób bawiących się tutaj,. kompletnie nie rozumiałam, po co tu jesteśmy. Szłam z dziewczynami w kierunku napoi.
- Z jakiej okazji jest ta impreza?
spytałam poważnie
- Zaraz się wszystkiego się dowiesz
zaśmiała się Cailin
Zaprowadziły mnie na środek tego ogródka i wszyscy zaczęli śpiewać piosenkę powitalną.
Było to bardzo miłe z ich strony, dołączam do nich w połowie semestru, a oni przyjmują mnie tu tak miło.
Nagle ktoś złapał mnie od tyłu. Wziął na swoje ramiona i zanim się obejrzałam, wylądowałam w basenie.
-co do cho..
-to tylko ja złotko
Zaśmiał się Justin.
-Zgłupiałeś już do reszty?
spojrzałam na niego wściekła.
Wiesz jak ja teraz wyglądam?!
- spojrzałam na swój out-fit. 
Moja sukienka była teraz cała mokra i nie wiem, czy przypadkiem nie prześwitywała przez nią moja bielizna.
-może był byś tak miły i pomógł mi stąd wyjść?
Justin się uśmiechnął po czym podał mi rękę i wyciągnął mnie z wody.
-ta kąpiel w basenie dobrze ci zrobiła, skarbie. Teraz wyglądasz sto razy lepiej.-
 zaśmiał się szyderczo.
Przyjrzał mi się przelotnie od góry do dołu.
 I w tym momencie wiedziałam, że spełnił się mój największy koszmar.
Bielizna prześwitywała przez moje ubranie.
Poczułam rumieńce na moich policzkach.
-I z czego się śmiejesz?! To wszystko przez ciebie.. Teraz muszę wrócić do pokoju i się przebrać.. idiota..- szepnęłam odchodząc.
 Idąc dalej poczułam czyjś dotyk na swoich ramionach nie pozwalający mi ruszyć dalej.
 Obejrzałam się za siebie by zobaczyć kto to i wtedy ujrzałam Justina.
-może cię odprowadzić?
-jeśli chcesz-
uśmiechnęłam się lekko, na co Justin skinął głową.
-Chcesz moją bluzę? Widzę że jest ci trochę zimno po kąpieli w basenie-
 zdjął swoją bluzę i zarzucił mi ją na ramiona.
-Dziękuję...Ale dlaczego nagle zrobiłeś się dla mnie taki miły?
 -Ja zawsze jestem miły skarbie- zaśmiał się.
 W końcu dotarliśmy do mojego pokoju.
-Dziękuję, że mnie odprowadziłeś.. możesz już iść-
starałam się powiedzieć to poważnie.
 - Nie, poczekam na ciebie, żebyś nie bała się sama wracać na imprezę-
 uśmiechnął się.
- No dobrze, więc poczekaj tutaj na mnie, a ja idę wziąć szybki prysznic i zaraz wracam. Tylko nic nie ruszaj!-
 ostrzegłam go biorąc nowe ciuchy do założenia.
 Zdjęłam z siebie mokre rzeczy i weszłam pod prysznic relaksując się pod wpływem ciepłej wody. Wychodząc spod prysznica zauważyłam, że nie ma ubrań, które wzięłam ze sobą z pokoju.
Wiedziałam, że jest to sprawka tego drania.
 Zamknęłam drzwi na klucz, by nie mógł ponownie wejść i zaczęłam krzyczeć ze złości.
- ty dupku! Oddaj moje ubrania! Niech tylko stąd wyjdę! Rezerwę cię na strzępy! -
-spokojnie ślicznotko-
śmiał się szyderczo.
 - połóż moje ubrania pod drzwi i wyjdź z pokoju!
 - No dobra, dobra...- powiedział z niechęcią w głosie
 Usłyszałam szelest pod drzwiami więc wzięłam ręcznik i owinęłam go wokół ciała.
-wyjdź z pokoju! Wiem, że tu jesteś..- krzyknęłam. Chciał mnie przechytrzyć i udając ze wychodzi trzasnął drzwiami, po czym cichutko schował się za łóżko stojące przy wejściu do łazienki.
Niestety to mu się udało.
Myśląc ze wyszedł z pokoju otworzyłam drzwi od łazienki i gdy już schyliłam się po ciuchy usłyszałam głos za mną.
-wyglądasz seksi w tym ręczniku.


***
Mamy nadzieję, że się podoba :)
 Praca wspólna się opłaca :)
Liczymy na kilka komentarzy :)
Do następnego :) 

1 komentarz:

  1. Cały czas zajebiście :) jezeli mialabym sje czepiac to o to ze akcja dzieje sie zbyt szybko. Chce wiedziec co dalej i jest ciekawie ale nie az tak bo juz mamy tak duzo w 2 rozdzialach a co dalej :) poza tym jest serio fajnie mam nadzieje ze szybko pojawi sie next. Pozdrawiam @hazzmysmile
    P.S. powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń